• Wpisów:26
  • Średnio co: 156 dni
  • Ostatni wpis:10 dni temu
  • Licznik odwiedzin:19 189 / 4228 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jutro znowu poniedziałek. Znowu spotkam cień który za mną łazi. Muszę udawać że jest zwykłym zatrutym powietrzem. Jak smog. Je*any stalker.
 

 
Wczoraj było do dupy, dziś jest do dupy i jutro też będzie do dupy. Czyli upragniona stabilizacja.
Mam swojego cienia. I nie jest to mój własny cień. Może w końcu się znudzi. A jak nie to muszę coś z tym zrobić. Bo to jest męczące. Ma dość.
 

 
Pewne rzeczy się we mnie zakorzeniły. Ku*wa jak je wyplewić z korzeniami??
 

 
Zna ktoś sposób na stalkera? Może mieliście podobny problem? Z tego co czytałam na różnych forach na policję nie ma sensu iść. Mam już dość. Nie mam sil.
 

 
Człowiek uczy się na błędach przez całe swoje życie.
 

 
Zło czai się za rogiem...chyba w końcu czas najwyższy się do tego przyzwyczaić.
 

 
Powtórka z rozrywki.
W Sylwester i Nowy Rok patrzyłam z nadzieją w przyszłość. Tak dziś, cała nadzieja ulotniła się jak pierwszy śnieg. Muszę zacząć szukać pozytywów bo zwariuję.
 

 
Aby Nowy Rok był dobry i łaskawy.
 

 
"Miała tyle do powiedzenia, że wybrała milczenie."

Chciałabym tyle napisać, wyrzucić wszystko z siebie, ale nie wiem od czego zacząć.
Jestem wdzięczna, że mój dom jest moją oazą, moim schronem przed pewnymi sprawami i osobami.
Mija powoli kolejny rok.
Nieznane przed nami.
 

 
Co przyniesie przyszłość?
Praca w domu jest całkiem spoko, aczkolwiek zawsze jest do zrobienia coś w domu, tak przy okazji. Zawsze.
  • awatar DARK TERRITORY: Pytanie na topie ale tu żaden prorok się nie popisze, dziś wszystko jest nieprzewidywalne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Za oknem pada deszcz. Jest zimno, listopadowo, jest pięknie.
Co przyniesie kolejny dzień?
Czy to będzie dobry dzień?
  • awatar DARK TERRITORY: Wiesz, każdy kolejny dzień powinien być choć odrobinę lepszy od poprzedniego, powinniśmy starać się o to bo inaczej to depresja, stres, beznadzieja itp paskudne sprawy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pewne rzeczy nigdy się nie zmienią. Tak już jest. Poprostu.
 

 
Life is a trip
 

 
Nie ma sensu szukać sensu w czymś co jest bez sensu...
 

 
To prawda, o niczym innym nie marzę jak cofnąć się do lat dzieciństwa...
 

 
Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać...
 

 
Niespełna 3 miesiące temu zmarła moja mama.
Chorowała na nowotwór, rok czasu walczyła i niestety "to" wygrało. Najbardziej mnie boli to, że 3 tygodnie przed śmiercią byłyśmy razem u jej lekarza onkologa na kontroli. Że była na chodzie praktycznie do samego końca. Że była do samego końca w 90% świadoma wszystkiego co się wokół dzieje... Dzień przed śmiercią humor jej dopisywał, apetyt miała jak nigdy, non stop coś podjadała...
A następnego dnia już się nie obudziła...

Nie pogodzę się z tym nigdy. Nigdy.
Sporo osób mi mówi "Czas goi rany..."
Jedynie jedna koleżanka mi powiedziała, której tato zmarł też na raka rok temu że "po pół roku jest już troszkę lepiej..."
Tak mi jej brakuje. Stracić kogoś tak bliskiego jest najgorsze co się może w życiu przydarzyć...
Pozostała pustka, rozpacz i złość. I wspomnienia...
 

 
Jest za co dziękować...

 

 
Czy da się pogodzić ze śmiercią bliskiej osoby?
Moim zdaniem nie ma szans.
Nawet jak ukochana osoba chorowała od pewnego czasu i lekarze od samego początku nie dawali szans...
Nie da się na to przygotować. Bo niby jak można pogodzić się ze świadomością, że dana osoba może umrzeć, że jedynie będzie można ją zobaczyć na zdjęciach, że nie będzie można zadzwonić i usłyszeć jej głosu.
Dlaczego osoby, które są pomocne, które dają nam życie i o nas dbają, na które zawsze możemy liczyć odchodzą? Chorują na jakieś cholerstwa a ludzie którzy są brutalami, znęcają się nad rodzinami nad dziećmi, krzywdzą innych fizycznie i psychicznie; nic im nie jest nie chorują, żaden nowotwór się ich nie czepia kompletnie nic...
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, w ogóle...
  • awatar Hope&Faith: @słodko-słona: dobrze napisałaś: "bóg nie wynagradza za dobro i nie karze za zło, wszystko to dzieło przypadku." Zgadzam się z Tobą w zupełności, choć nie powiem bardzo często właśnie to Boga winimy gdy odchodzi nam ktoś tak bardzo bliski, jak rodzice...
  • awatar słodko-słona: to jest w życiu przejebane, że następuje jego koniec i mierzą się z tym Ci, którzy jeszcze żyją. ja sobie nawet nie wyobrażam, że któreś z moich rodziców mogłoby umrzeć ( choć mam świadomość, ze kiedyś to nastąpi), bo to już teraz przynosi mi nic oprócz bólu. a sprawiedliwości nie ma na tym świecie, bóg nie wynagradza za dobro i nie karze za zło, wszystko to dzieło przypadku. :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›